poniedziałek, 12 lutego 2018

Kto wygrał jeden z trzech bonów na zakupy Sephora o wartości 100 zł każdy?

Zanim obwieszczę to, co na najbardziej czekacie, czyli wyniki konkursu, to mam do Was małą prośbę. Otóż chodzi o to, że już sama jestem tak znudzona bonami Sephora do wygrania w każdym kolejnym konkursie, że czas chyba na coś nowego. Tylko na co? Rozdania nie są przecież dla mnie, ale dla Was. Na przełomie lutego i marca chcę ogłosić nowy konkurs z nowymi nagrodami. Wartość ok. 200 zł. A może jednak zostaniemy przy bonach albo bon plus coś nowego? Czekam na Wasze opinie.

Przechodząc do sedna wpisu. Wygrały:
 - Beata Kandzia
 - Ewelina K
 - Magdalena Switala.

Gratuluję i proszę o kontakt mailowy: martaa.borzecka@gmail.com

Miłego wieczoru:)

czwartek, 8 lutego 2018

Przypomnienie o konkursie - do wygrania 3 bony Sephora o wartości 100 zł każdy

Już za parę dni rozlosuję wśród osób, które spełniły konkursowe warunki trzy bony na zakupy w Sephorze o wartości 100 zł każdy.
W poniższym wpisie przypominam Wam, jakie są warunki udziału w konkursie. I w tym podlinkowanym wpisie, zgłaszajcie się jeśli chcecie wziąć udział w rozdaniu:

http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2017/12/konkurs-do-wygrania-3-bony-na-zakupy.html


Powodzenia:)

czwartek, 1 lutego 2018

Styczeń na zdjęciach

Zwykle nie lubię stycznia, ale jakoś w tym roku dobrze wspominam ten miesiąc. Udało mi się zacząć realizować kilka rzeczy, które wiecznie odkładałam na później i w ogóle jest we mnie wyjątkowo dużej pozytywnej energii i mam dziwne przeczucie, że ten rok będzie należał do mnie:)

A Nowy Rok, jak zwykle, spędziłam z Koncertem Noworocznym z Wiednia. Może kiedyś uda mi się usłyszeć koncert na żywo.

Choinka🎄

Viktor:) Swoją drogą, to ciekawe, czy gdziekolwiek na świecie jest ktoś, kto uwielbia go bardziej niż ja?:)

Ale oczywiście na pierwszym miejscu jest zawsze Kotunio.

Śnieg w zimie - bardzo lubię.

Z sąsiadami.

Zdecydowaliśmy, że pora wreszcie zacząć odchudzać Kotunia i przestrzegamy codziennego rytuału. Jest wynoszony z domu i niesiony na rękach, ale później musi już wracać sam, na swoich łapkach. Codziennie trasa jest dłuższa. Niestety chyba za tym nie przepada:(

Kto pamięta ferie zimowe 1997? To już 21 lat! Właśnie wtedy był emitowany genialny serial "Tajemnica Sagali". Obejrzałam znowu wszystkie odcinki i poczułam się jak w dzieciństwie:)

Dom w zimowej odsłonie.

Nie znoszę konferencji prasowych. Jak tylko zapowiem kolegów i temat, to od razu uciekam spoza zasięgu kamer. W takich chwilach zawsze sobie myślę, że po drugiej stronie było dużo lepiej.

Pan Zbigniew spod Sejmu mówi jak jest.

Ostatnio osiągnęłam taki poziom samoakceptacji, że nawet polubiłam własne urodziny:) Mimo iż lata temu, a nawet nie tak dawno temu, myślałam, że po trzydziestce moje życie będzie wyglądało zupełnie, ale to zupełnie, inaczej, to jestem zadowolona z tego, jak ona wygląda, choć z perspektywy wielu osób jest pewnie "niepełne". Ja jednak wiem, że wszystko, co najlepsze jest dopiero przede mną.

Gdzie byśmy teraz byli gdyby nie ludzie, którzy chcieli wyżej, szybciej, lepiej? Na pewno nie osiągnęlibyśmy tego, co mamy. Zawsze darzyłam głębokim szacunkiem ludzi, którzy chcą zdobywać szczyty - dosłownie i w przenośni - zupełnie tak jak Tomasz Mackiewicz. Fala jadu, jaka się polała pod jego adresem jest obrzydliwa i żenująca. Komentarze w stylu "Po co tam lazł?" wyjątkowo mnie wytrąciły z równowagi. Mam nadzieję, że odszedł szczęśliwy zdobywając swój wielki cel, jakim była dla niego ta góra.

I tyle w temacie. Dość zakłamywania historii Polski. Jak tak dalej pójdzie, to jak pojedziemy za granicę, to będą nas pokazywać palcami i mówić: "To ci, co mordowali Żydów".

Wielki prezydent USA - jakoś bezpieczniej czułabym się na świecie, gdyby ktoś jego formatu rządził supermocarstwem.

A skoro jest Reagan, to musi być i premier Thatcher z którą spędziłam styczniowe wieczory. Ona nie potrzebowała parytetów - była po prostu wybitnym politykiem i tytanem intelektu. Zresztą mama zaszczepiła we mnie "thatcheryzm". Dla wyjaśnienia - premier Wielkiej Brytanii jest dla mojej mamy tym, kim dla mnie premier Węgier.

Dużo coś było polityki w tym minionym miesiącu. Ale następnym razem postaram się. żeby było lekko:)

Jak Wam minął pierwszy miesiąc 2018 roku?

niedziela, 28 stycznia 2018

Moje ulubione miejsca w internecie

Każdy z nas ma swoje ulubione zakątki internetu więc postanowiłam pokazać Wam dziś swoje. Nie ukrywam, że Blogger nie jest nawet na podium:) Co prawda piszę coraz mniej na blogu, ale to wcale nie oznacza, że mniej korzystam z internetu. Wręcz przeciwnie - moje uzależnienie od Twittera jeszcze bardziej się pogłębiło.

1. Twitter
https://twitter.com/MartaBorzecka
Polski Twitter jest zdominowany przez politykę. A polityka niezmiennie jest numerem 1 jeśli chodzi o moje zainteresowania. To nie jest Instagram, gdzie można kupić sobie lajki i obserwujących - tu naprawdę liczy się to, co napiszemy. To moje ulubione miejsce w internecie, a także narzędzie pracy i szczerze pisząc jak parę godzin nie zaglądam na Twittera, to czuję rozdrażnienie i nerwowość. Jednym słowem - Twitter uzależnia. Zwłaszcza, kiedy tak jak ja prowadzi się dwa konta o nie do końca tożsamej treści - można dostać rozdwojenia jaźni.

2. Facebook
Konto na Facebooku miałam w czasach, kiedy królowały jeszcze Nasza klasa i Grono (która z Was miała konto na Gronie na studiach?:). Początkowo lubiłam ten portal, ale później dezaktywowałam konto na kilka lat, żeby założyć sobie nowe ponad rok temu. Musiałam. Bywam tam często, bo muszę. a Twarzoksiążka ma jedną przewagę nad Twitterem - wpisy mogą być dużo dłuższe (chociaż teraz na Twitterze mamy 28 znaków, ale jeszcze do niedawna było to tylko 140).
Moje konto prywatne:
https://www.facebook.com/profile.php?id=100014326984780
Konto od polityki:
https://www.facebook.com/Marta-Borz%C4%99cka-1817000578582883/?rc=p
Konto od bloga:
https://www.facebook.com/Kosmetycznie-i-modnie-123325091737798/

3. Youtube
Oczywiście sprowadza mnie tu muzyka, ciekawe filmiki i inne.
Pomału przymierzam się do regularnego zamieszczania filmów na YT. Kiedyś dodałam kilka, miałam to robić bardziej profesjonalnie, ale zabrakło czasu i chęci. Teraz mam już skompletowany sprzęt i od lutego będę opowiadać o Węgrzech, Viktorze i innych ciekawych rzeczach. Kiedyś chciałam nagrywać filmiki o kosmetykach i ubraniach, ale raczej nie znajdę na to czasu i chęci. Zresztą widzę, że blogi urodowe pomału odchodzą do lamusa.
https://www.youtube.com/channel/UCpDV35S4sBoEBOKMxkyaJGQ?view_as=subscriber

4. Pinterest
Czyli świat w obrazkach. Mam tu tablice o ciekawej tematyce - od traktorów po inspiracje modowe.
https://pl.pinterest.com/martaaborzecka/

5. Instagram
Nie ukrywam, że Instagram jeszcze do niedawna byłby na podium, a może nawet zająłby drugie miejsce, zaraz po Twitterze, ale zwyczajnie mi się znudził. Większość tych zdjęć jest do bólu podobna, a wszystko może się z czasem znudzić. Bo ile można oglądać fot kubków z kawą wokół ułożonych z artyzmem dodatków, gołych nóg w grubych wełnianych skarpetkach czy zdjęć z idealnie wyglądającym jedzeniem? Dlatego niedawno zrobiłam sobie trwający niemal 2 tygodnie detoks od Insta i bardzo nie tęskniłam. Choć przez to jeszcze więcej siedziałam na Twitterze:)
https://www.instagram.com/borzeckamarta/?hl=pl

6. Blogger
Na tej platformie mam bloga i polecam inny mój blog o oczywistej tematyce:
https://orbaniwegry.blogspot.com/
A może kogoś interesują orzechy laskowe? To proszę:
https://orzechy-laskowe.blogspot.com/

A jakie są Wasze ulubione miejsca w sieci?

Miłego popołudnia:)